Sylwetka Gustavo Matosas’a

Czas przybliżyć tuż przed debiutem trenerskim na ławce „Ricos” sylwetkę nowego, długo wyczekiwanego selekcjonera – Gustavo Matosas’a.

2476041w1033

Urodzony w Argentynie 57 letni Urugwajczyk objął te funkcję 9 października tego roku. Gustavo jest synem Roberto – gracza argentyńskiego River Plate.

Seniorską karierę rozpoczynał w urugwajskim Penarolu Montevideo, z którym sięgnął po dwa mistrzostwa kraju oraz Copa Libertadores w roku 1987 grając na pozycji środkowego lub defensywnego pomocnika.  Kolejnym etapem jego kariery były co naturalne dla piłkarza z tamtych rejonów przenosiny do Europy, a konkretnie hiszpańskiej Malagi by po dwóch latach i spadku jego klubu do II ligi, powrócić na rodzimy kontynent i kontynuować grę w argentyńskich San Lorenzo, Rancing Club i brazylijskim Sao Paulo. Kolejna próba zakotwiczenia Hiszpanii miała miejsce w sezonie 93/94 gdzie reprezentował barwy Lleidy, a rok później Valladolid. Hiszpania jednak nie była mu pisana stąd nastąpiły ponowne przenosiny do ligi brazylijskiej. Matosas grał w Atletico Paranaense gdzie spotkał Krzysztofa Nowaka i Mariusza Piekarskiego. Niestety Urugwajczyk miał w zwyczaju częste zmiany klubów i kolejny rok zastał go już w Goias. Swoją karierę konsumował później w lidze chińskiej w Tjanin Teda FC by zakończyć ją występami na boiskach Urugwaju i Meksyku.

Bilans reprezentacyjny wygląda nader skromnie ponieważ zamknął się na 7 spotkaniach okraszonych jednym trafieniem.

Trenerski warsztat szlifował w rodzimym Urugwaju gdzie zaczynał pracę z mniejszymi klubami by zostać po kilku latach trenerem Danubio, z którym sięgnął po mistrzostwo kraju wygrywając zarówno Aperturę i Clausurę w sezonie 2006/2007 . Kolejnym etapem w pracy trenerskiej była wymarzona posada „coach’a”  Penarolu Montevideo, z którego się wywodził, jednak tam nie spełnił pokładanych w nim nadziei notując fatalny sezon.

Krótki epizod w 2009 roku w lidze peruwiańskiej nie zwiastował dalszego biegu wypadków. Niebawem jednak Gustavo podpisał kontrakt z zespołem Queretaro FC z bardzo silnej i cenionej  w całej Ameryce Łacińskiej meksykańskiej MX Liga . W czterech klubach tej ligi spędził ponad 4 lata zdobywając dwa mistrzostwa Meksyku z Club Leon i Ligę Mistrzów CONCACAF będąc szkoleniowcem CF America. Zapewniło to 51-latkowi bardzo wysokie notowanie na kontynencie co nie było nie bez znaczenia przy wyborze na selekcjonera reprezentacji Kostaryki. Ostatnie dwa lata przed objęciem tej funkcji to praca w Arabii Saudyjskiej, Paragwaju i Argentynie. W tej pierwszej trenował klub Al Hilal ze stołecznego Riadu gdzie ze średnią 1,8 punktu na mecz szybko stracił w oczach majętnych szejków będących za sterami tego klubu. Następnie tylko w jednym meczu poprowadził paragwajskie Cerro Porteno by zakotwiczyć na ponad rok w Estudiantes de La Plata w Argentynie gdzie zwolniono go we wrześniu roku 2017.

Roczne bezrobocie przerwał telefon z San Jose. Następce Rolanda Gonzalez’a, a właściwie Oscara Ramirez’a bo ten pierwszy pełnił te funkcje wyłącznie tymczasowo, czeka ambitne wyzwanie. Przyjdzie mu podnieść z kryzysu, mającą za sobą nieudany start w Mistrzostwach Świata w Rosji oraz fatalne rezultaty w tegorocznych sparingach drugą drużynę strefy CONCACAF i utrzymać ją na tej pozycji w hierarchii. Szanse na to będzie miał już latem 2019 roku gdzie Kostarykańczycy rywalizować będą z najlepszymi drużynami kontynentu w ramach Gold Cup – mistrzostw Ameryki Południowej, Środkowej i Karaibów. Pytanie czy wciąż silna kadrowo Kostaryka będzie w stanie nawiązać do swoich największych sukcesów jakim był między innymi ćwierćfinał Mistrzostw Świata w Brazylii na razie pozostanie bez odpowiedzi.

/zdjęcie: lanacion.com.ar/